Stres ciąży także na wadze!

Stres to nie tylko nieprzyjemne myśli w naszej głowie, ale konkretna reakcja hormonalna organizmu, dlatego wywiera ogromny wpływ na  zdrowie i sylwetkę.  Wyjaśniamy, na czym polega jego negatywne działanie i dajemy proste wskazówki, jak się przed nim bronić!

Produkowany przez nadnercza kortyzol to jeden z  głównych „hormonów stresu”;  organizm wydziela go nie tylko w sytuacji zagrożenia, ale także przy porannym wstawaniu i w trakcie ćwiczeń fizycznych. Choć owiany złą sławą,  jest nam niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania – pozwala dostrzec niebezpieczeństwo i zmobilizować siły. W sytuacji stresowej wydzielaniu kortyzolu towarzyszy wzrost stężenia cukru we krwi, a hamowane jest wydzielanie insuliny  – to celowy zabieg natury, by jak najszybciej dostarczyć pracującym mięśniom energię niezbędną do walki lub ucieczki. Dla wzmocnienia tego efektu, serce szybciej pompuje krew, co wiąże się ze wzrostem ciśnienia tętniczego.

Kiedy jednak stres nie mija, a taki stan „napięcia” utrzymuje się za długo, zmniejsza się wrażliwość komórek na insulinę, a tym samym wzrasta ryzyko insulinoodporności, cukrzycy i chorób kardiologicznych. Co więcej, podwyższony poziom kortyzolu zwiększa tendencje do odkładania tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha i zwiększa apetyt na wysokokaloryczne przekąski, skąd prosta droga do otyłości.

Na szczęście znamy proste sposoby na zminimalizowanie wpływu stresu na organizm! Nawet jeśli nie jesteś mistrzem zen i trudno ci się zrelaksować, wiele zdziałać możesz odpowiednią dietą:

 

  • Pij czarną herbatę: choć ostatnio często jest w cieniu innych rodzajów herbat, to właśnie jej udowodniono wpływ na szybsze normowanie poziomu kortyzolu po narażeniu na stres. W ciągu dnia możesz sobie pozwolić na 3-4 kubki czarnej herbaty, ale lepiej sięgaj po nią w pierwszej połowie dnia – ponieważ zawiera kofeinę, pita późnym popołudniem i wieczorem może powodować problemy z zaśnięciem (a bezsenna noc na pewno nie pomoże w walce ze stresem!).

 

  • Zadbaj o swoje bakterie jelitowe: coraz więcej badań potwierdza pozytywny wpływ przyjmowania probiotyków na nastrój – i to nie tylko w stanach depresyjnych, ale także właśnie w stresie. W jednym z takich eksperymentów przeprowadzonym wśród studentów medycyny, stwierdzono, że ci, którzy na 8 tygodni przed sesją egzaminacyjną zaczęli przyjmować napój probiotyczny, w przeddzień egzaminów mieli niższy poziom kortyzolu w ślinie i mniej objawów stresu ze strony przewodu pokarmowego, niż ci, którzy w tym samym okresie spożywali napój placebo. Nawet jeśli mechanizm tego działania nie został jeszcze dokładnie poznany, to warto regularnie przyjmować fermentowane produkty mleczne bogate w  te „dobre bakterie” – np. jogurty, kefiry, maślanki.  Zima to też świetny okres, by sięgnąć po kiszonki; przez cały rok warto natomiast wybierać produkty bogate w błonnik, który wspomaga wzrost korzystnej mikroflory jelitowej.

 

  • Zapewnij sobie odpowiedni poziom omega-3: w badaniu przeprowadzonym na Uniwersytecie Michigan wykazano, że przyjmowanie kwasów omega-3 przez kilka tygodni zmniejszyło wpływ stresu na organizmy badanych. W stresującej psychicznie sytuacji, wykazywali oni niższą częstotliwość akcji serca i kurczliwość mięśni niż ochotnicy, którzy zamiast oleju rybiego, przyjmowali oliwę z oliwek. Jeśli w twoim menu brakuje tłustych ryb morskich albo przechodzisz ciężki, stresujący okres, warto rozważyć suplementację tych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

 

Jak mówi stare powiedzenie: w zdrowym ciele zdrowy duch! Dlatego, żeby zredukować negatywny wpływ chronicznego stresu na organizm,  warto zadziałać na różnych płaszczyznach i nauczyć się też innych technik radzenia sobie ze stresem: ulgę przynieść może aktywność fizyczna o lekkiej lub umiarkowanej intensywności, techniki relaksacyjne jak np. mindfulness, a także – rozwijanie swojego hobby i czas z najbliższymi.